Monachium i Manchester faworytami Ligi Mistrzów u bukmacherów

Liga Mistrzów, czyli najpotężniejsza i najszybciej rozwijająca się marketingowo oraz finansowo franszyza piłkarska na świecie, należąca do UEFA, mimo braku polskich drużyn od wielu lat (z drobną i mało satysfakcjonującą przygodą Legii Warszawa przed sezonem) przyciąga uwagę większości piłkarskich kibiców. Jakość futbolu prezentowanego na tym etapie rozgrywek – a tradycyjnie na koniec roku odbyło się losowanie par 1/16 finałów – jest imponująca, a gwiazdy do zobaczenia na boiskach to najbardziej rozpoznawalne nazwiska ostatniej dekady.

Teoretycznie sympatie kibicowskie są dość stabilne i jeśli ktoś oglądał ostatnie lata, gdzie regularnie do ćwierćfinałów i półfinałów UEFA Champions League awansowały drużyny Barcelony i Madrytu, bardzo rzadko uzupełniane przez Monachium czy Paryż – może popełnić błąd w tym sezonie decydując się właśnie na takie typy bukmacherskie. Obserwując kursy przygotowane na początku roku na zwycięstwo w Lidze Mistrzów da się zauważyć wyraźną tendencję, że największe szanse na ostateczny sukces daje się zespołom bardzo dawno nie widzianym nawet w finałach jak Bayern Monachium i PSG (obecnie kurs na ich tryumf ostateczny to 6.00).

Jeszcze wyżej oceniane są szanse drużyny Manchesteru City (kurs 4.00). Niedawni murowani faworyci tych rozgrywek z Barcelony i Madrytu są z kolei oceniani przez rynek bukmacherski na kurs rzędu – odpowiednio – 8.00 i 9.00. Co wpływa właśnie na taki kurs? Z całą pewnością ważnym składnikiem są wyniki na żywo, a więc realna dyspozycja tych klubów w chwili obecnej w swoich narodowych rozgrywkach. Zanim jednak którakolwiek z drużyn będzie grała w finale, musi przejść swoich rywali na poziomie 1/16 i 1/8 i 1/4 rundy pucharowej. Skoro zaś pary już teraz stworzone przez losowanie to m.in. Real Madryt vs PSG i Barcelona vs Chelsea, wskazanie prawidłowego typu na zwycięzcę Ligi Mistrzów na pewno wymaga długich i dogłębnych analiz.