Dzisiejszej nocy, w Melbourne Park zainauguruje kolejny sezon Formuły 1. Pierwszy trening na Melbourne Grand Prix Circuit rozpocznie się o 2:00 w nocy czasu polskiego. Po niemal trzech i pół miesiącach przerwy Formuła 1 wraca na wyścigowe tory. Sprawdźmy zatem kto jest faworytem do mistrzowskiej korony, kto może zaskoczyć, a kto będzie w ogonie stawki.

Kto faworytem do korony?

Bukmacherzy jasno określają, który kierowca i który zespół są faworytami w tym roku. W przeciwieństwie do ubiegłorocznych przewidywań, że Vettel zostanie mistrzem świata wśród kierowców, a Ferrari najlepszym zespołem wśród konstruktorów, tym razem to Hamilton jest uważany za faworyta Mistrzostw, a Mercedes za najlepszy zespół w stawce.

Zapowiedź sezonu

Jedynym wyznacznikiem formy zespołów są przedsezonowe testy. Jednak tutaj należy brać pod uwagę, iż ekipy mogą świadomie ukrywać swoją prędkość, aby nie odkrywać wszystkich kart przed startem sezonu. I tak wyglądało to w ubiegłym roku, gdzie Ferrari brylowało na testach, podczas gdy Mercedes przyjechał na Grand Prix Australii z niemal całkowicie innym samochodem, niż ten używany podczas testów. Efekty były widoczne niemal od samego startu sezonu. Ekipa z Brackley zdominowała sezon.

Nie inaczej może być w obecnym roku. Sam Toto Wolff twierdzi, że Ferrari ma w zanadrzu około sekundy i celowo ukrywali prawdziwą formę. Oczywiście widać to było po czasach w Barcelonie, a także z odczytów GPS. Znawcy także słyszeli, że silnik Ferrari jest skręcony i pracuje na niższych niż nominalne obroty. Z kolei ekipa Mercedesa zaskoczyła wszystkich swoim rozwiązaniem w układzie kierowniczym, gdzie przyciągając, bądź odpychając kierownicę zawodnicy srebrnych strzał mogą regulować zbieżność przednich kół. System DAS daje wymierne korzyści W11, bowiem, na prostych korzystając z dwuosiowego układu kierowniczego można zmniejszać opory toczenia, a w zakrętach, pchając kierownicę do przodu zwiększać je, celem uzyskiwania lepszej przyczepności. Oczywiście pojawiły się głosy, że system nie jest zgodny z regulaminem. Czy zostanie oprotestowany? Zobaczymy.

Skoro już wiemy, że Mercedes może być najszybszy, a na równi z nimi Ferrari, jak spisze się RedBull? W kuluarach mówiło się, że na początku sezonu ekipa Maxa Verstappena będzie bliżej Mercedesa niż w ubiegłym roku i znacznie wyżej od Ferrari. Co ciekawe od Ferrari może też być szybszy Racing Point. Ale po kolei. „Różowi” skopiowali w większości ubiegłoroczny bolid Mercedesa. W połączeniu z mocną jednostką napędową mogą być…może nie trzecią ale czwartą siłą w stawce, choć szefowie Ferrari obawiają się, że w początkowych fazach nawet ich wyprzedzą. Czy zatem Ferrari zbudowało aż tak słaby bolid? Zauważono, że SF1000 jest znacznie szybsze w zakrętach i wolniejsze na prostych. Może to być efekt albo skręconej jednostki albo zmian w jednostce napędowej wykonanych na życzenie FIA.

Środek stawki

Dalej w stawce mamy Renault i McLarena. Oba zespoły bardzo dobrze zaprezentowały się podczas testów przedsezonowych. Ciekawe czy powtórzy się sytuacja z ubiegłego roku, kiedy to zespół z Woking, korzystający z jednostek napędowych Renault, zdystansował fabryczną ekipę w klasyfikacji końcowej. Moim zdaniem oba zespoły będą blisko siebie. Do walki z Renault i McLarenem może włączyć się także Alfa Romeo, które jest wspierane przez Ferrari. Nie zapominajmy także o Racing Point, które może nie być tak groźne jak w przedsezonowych zapowiedziach. Do grupy tej z pewnością będzie chciało dołączyć Alpha Tauri, przechrzczony zespół Toro Rosso, który jest siostrzaną marka RedBulla. Sam doktor Marko mówi, że juniorska ekipa jest koło pół roku w tyle za pierwszym zespołem, co pozwoliłoby na podgryzanie przeciwników i równą walkę a Alfa Romeo.

Wielką niewiadomą jest forma ekipy Haasa. Pomimo, że testy przebiegały niemal bezproblemowo, ekipa w sumie nie zaskoczyła niczym wyjątkowym. Ani nie byli wybitnie szybcy, ani super powolni. Dlatego wnioskuję, że zajmą około siódmego, ósmego miejsca w sezonie.

Ogon stawki

Na końcu stawki znajdzie się po raz kolejny Williams, z ewolucja ubiegłorocznego bolidu. Zespół jednak wykonał krok naprzód, bowiem pojawił się na testach w Barcelonie i całkiem rozsądnie się w nich zaprezentował. Oczywiście nie walczyli w czołówce, ale przejechali bardzo dużo okrążeń, żeby zebrać wystarczającą ilość danych. Może się okazać, że będą znacznie bliżej przedostaniego zespołu, niż w poprzednim roku.

Podsumowanie

Testy przedsezonowe ujawniły tak naprawdę jedną rzecz. Otóż bardzo wysoką niezawodność tych szalenie skomplikowanych mechanizmów. O ile w ubiegłej dekadzie awarie jednostek napędowych były codziennością, o tyle w tych czasach niezawodność została wyniesiona na zupełnie nieznany dotąd poziom. Weźmy pod uwagę, że obecnie można korzystać z trzech jednostek napędowych na cały sezon. Niegdyś silnik był tak wysilony, że wytrzymywał nieraz tylko trzy okrążenia kwalifikacji, a w sezonie zespół zużywał kilkadziesiąt jednostek napędowych.

Obecny rok będzie wyjątkowy także pod innym względem. W roku 2021 nastąpi całkowita zmiana przepisów. Co za tym idzie, już teraz najsilniejsze ekipy pracują nad nowymi bolidami. Kwstia polega na tym, kiedy poszczególne zespoły porzucą prace nad obecnymi projektami i przerzucą wszystkie środki na prace związane z autem na rok 2021…